Pojęcie i zadanie estetyki cz. 13

Dziwny to ruch był, który wszczęli ci dwaj mężowie – Fichte i Szyler. Życie ogółu cechowało się płaskością pojęć. Aby go z niej wydobyć , potrzeba było najwyszukańszych kontrastów. Długo panowała sucha płaskość; na długo więc zagospodarzyć miała teraz przesada.

Fichte, rozpatrując najdalsze wynikłości Kantowskiej nauki, postawił świat wobec zdrowego rozsądku — na głowie. Zamiast powiedzieć: Kategorie ludzkiego rozumu są miarą w poznawaniu wszech rzeczy, rzekł po prostu: Człowiek jest sprawcą wszech rzeczy. Świat moim podmiotowym wyobrażeniem. Rzeczywistości przedmiotowej niema.

dachy lublin

Estetyka więc i zjawiska zmysłowe mało ważyły w tym podmiotowym idealizmie.

Zuchwałe umysły przeniosły go jednak niebawem w sposób oryginalny na pole estetyczne, oswobodziwszy z etyki Fichtego i przeistoczywszy jego naukę o wolności w doktrynę o samowoli — odrębne pojęcie świata nadaje każdej umiejętności cechę odrębną. Fryderyk Szlegel i towarzysze, zamienili ten idealizm w naukę o genialnym „ja“, o nieokiełznanym subiektywizmie, który ze światem rzeczywistości i fantazji wszechwładnie igra, raz go przyjmując, znów odrzucając.

dachy lublin