Wzniosłość cz. 2

Wobec swojego Boga Judejczyk jest dzieckiem, albo niewolnikiem. Przeciwnie Zeus Hellenów jest wzniosłym. I on zdoła niebiosa i ziemię zmarszczeniem brwi zatrząść w posadach, ale wyznawca Zeusa może ku niemu radośnie w górę spojrzeć, bo miara tkwi w jego obliczu, jak w dziełach.

Przestrzenie gwieździste, morze, niebo, huragan, ulewa i cokolwiek potężnego pod słońcem i na ziemi, jest wzniosłem, jeżeli widzimy w nim harmonię. Wystrzał z działa, wybuch prochu, połączony z trzaskiem nie budzą uczucia wzniosłości, bo nie dają się ująć w żadną miarę, ale łomot strzelb z powtarzającym się echem, grzmot odbity o skały i chmury, są wzniosłymi, ponieważ w tym odbiciu i stopniowym umilkaniu wyraża się miara, która przewyższa wszelkie natężenie naszego głosu.

Lecz jakąż jest ta nasza miara?

Mierzymy odległość słońca, oznaczamy odległości gwiazd, obliczamy siłę brzmienia – czy jest w tym co wzniosłego? Czy nie należy raczej, idąc za zdaniem Kanta, odrzucić wszelką wzniosłość matematyczną, bo tylko obrać większą jednostkę miary a wzniosłość znika!

Comments

  1. Reklama:

    To Cię zainteresuje:

    koła ręczne
    konferencyjne sale żyrardów
    konstrukcje stalowe wielkopolska
    korek klik klak
    korekcja powiek warszawa
    Kosmetyki ekologiczne
    Kosze delikatesowe ze słodyczami
    koszulki firmowe
    koszulki z haftem
    kotły warzelne